Przecież młodzi też kiedyś się zestarzeją!
Niemalże namnożeniu ulegają gabinety medycyny estetycznej, zachęcające promocjami licznych zabiegów, po których działaniu nastąpi cudowny efekt młodego wyglądu.
< h3 > Czy to ma sens ?
Wszech obecnie panujący trend młodzieńczego wizerunku zaczyna zakotwiczać w głowach wielu osób.Piękno i młodość zaczynają królować, a jednostki wyrabiają w sobie większe przekonanie, że jest to właściwa droga do kariery, wzbogacenia się, zdobycia wyższego statusu, większego powodzenia.Osoby, które podatne są na wpływy otoczenia z pewnością szybciej poddają się obecnie panującym tendencjom.Większość ma przekonanie, że młodość i piękno pokonają wszelkie bariery stawiane przez życie, młodszemu i urokliwszemu jest lżej, zyskuje przywileje.Wzrost zainteresowania twórców reklam wizerunkiem i kondycją ukierunkowany jest również na jakość życia najstarszej z grup.Niestety, powyższy wzrost zainteresowania podyktowany jest wyłącznie względami ekonomicznymi, nie troską o jakość życia seniorów.
< h3 > A co ze starością ?
Pamiętam moją mamę, uśmiechniętą blondynkę, pomocną wszystkim, otwartą na zmiany i nowości.W jej oczach zawsze było widać blask, entuzjazm, chęć do życia.Nie wyrażało się to tylko w tym co robiła, ale dla mnie nie zmieniała się także z wyglądu.Jako dorosła osoba, na pytania dotyczące wieku mojej mamy, zawsze odpowiadałam jednoznacznie: "55 lat", każdego roku. Jedna koleżanka zapytała mnie kiedyś: „jak to jest, że Twoja mama ma co rok ten sam wiek?”. Oczywiście śmiałyśmy się z tej sytuacji, ale ja jednocześnie uświadomiłam sobie, że mama ma już dużo więcej lat, choć nadal była pełna werwy i sił. Kierował mną mechanizm bezwzględnego poczucia, że mojej mamy czas nie dotknie i nigdy nie będzie ona starszą panią.
Z biegiem czasu mama jednak stawała się starsza, bardziej krucha, mniej odporna na choroby.Ona jednak utrzymywała na wysokim poziomie swoją sprawność umysłową, żyła bardzo aktywnie i przede wszystkim pragnęła czuć się potrzebna innym.Kiedy przeszła na emeryturę, bez problemu znajdywała prace dorywcze, bowiem znana była w środowisku urzędników jako pracownik dobry, rzetelny, sumienny.Z chęcią zatrudniano ją na etaty w zastępstwie.Znajomi podziwiali mamę, choć niektórzy nie rozumieli tego, że nadal ma ochotę pracować i jeszcze w tym wieku spełniać się zawodowo.
Kiedyś przyszłam ją odwiedzić w pracy.Pracowała wtedy w Urzędzie, przy okienku, gdzie miała do czynienia z kontrahentami.Było to kilka lat po okresie przejścia na emeryturę.Mama wtedy dłużej szukała jakiegoś dokumentu dla pana stojącego po drugiej stronie okna.Usłyszałam wtedy jego zniecierpliwione słowa: „tak to jest jak się przyjmuje emerytów do pracy”.
Przecież młodzi też kiedyś się zestarzeją!
Niemalże namnożeniu ulegają gabinety medycyny estetycznej, zachęcające promocjami licznych zabiegów, po których działaniu nastąpi cudowny efekt młodego wyglądu.
< h3 > Czy to ma sens ?
Wszech obecnie panujący trend młodzieńczego wizerunku zaczyna zakotwiczać w głowach wielu osób.Piękno i młodość zaczynają królować, a jednostki wyrabiają w sobie większe przekonanie, że jest to właściwa droga do kariery, wzbogacenia się, zdobycia wyższego statusu, większego powodzenia.Osoby, które podatne są na wpływy otoczenia z pewnością szybciej poddają się obecnie panującym tendencjom.Większość ma przekonanie, że młodość i piękno pokonają wszelkie bariery stawiane przez życie, młodszemu i urokliwszemu jest lżej, zyskuje przywileje.Wzrost zainteresowania twórców reklam wizerunkiem i kondycją ukierunkowany jest również na jakość życia najstarszej z grup.Niestety, powyższy wzrost zainteresowania podyktowany jest wyłącznie względami ekonomicznymi, nie troską o jakość życia seniorów.
< h3 > A co ze starością ?
Pamiętam moją mamę, uśmiechniętą blondynkę, pomocną wszystkim, otwartą na zmiany i nowości.W jej oczach zawsze było widać blask, entuzjazm, chęć do życia.Nie wyrażało się to tylko w tym co robiła, ale dla mnie nie zmieniała się także z wyglądu.Jako dorosła osoba, na pytania dotyczące wieku mojej mamy, zawsze odpowiadałam jednoznacznie: "55 lat", każdego roku. Jedna koleżanka zapytała mnie kiedyś: „jak to jest, że Twoja mama ma co rok ten sam wiek?”. Oczywiście śmiałyśmy się z tej sytuacji, ale ja jednocześnie uświadomiłam sobie, że mama ma już dużo więcej lat, choć nadal była pełna werwy i sił. Kierował mną mechanizm bezwzględnego poczucia, że mojej mamy czas nie dotknie i nigdy nie będzie ona starszą panią.
Z biegiem czasu mama jednak stawała się starsza, bardziej krucha, mniej odporna na choroby.Ona jednak utrzymywała na wysokim poziomie swoją sprawność umysłową, żyła bardzo aktywnie i przede wszystkim pragnęła czuć się potrzebna innym.Kiedy przeszła na emeryturę, bez problemu znajdywała prace dorywcze, bowiem znana była w środowisku urzędników jako pracownik dobry, rzetelny, sumienny.Z chęcią zatrudniano ją na etaty w zastępstwie.Znajomi podziwiali mamę, choć niektórzy nie rozumieli tego, że nadal ma ochotę pracować i jeszcze w tym wieku spełniać się zawodowo.
Kiedyś przyszłam ją odwiedzić w pracy.Pracowała wtedy w Urzędzie, przy okienku, gdzie miała do czynienia z kontrahentami.Było to kilka lat po okresie przejścia na emeryturę.Mama wtedy dłużej szukała jakiegoś dokumentu dla pana stojącego po drugiej stronie okna.Usłyszałam wtedy jego zniecierpliwione słowa: „tak to jest jak się przyjmuje emerytów do pracy”.

